Gra RPG osadzona w unwiersum Star Wars
To lądowisko znajduje się w sektorze industrialnym Coruscant na południowej półkuli. Wygląda tradycyjnie. Kołowe w kolorze jasnym brązowym. Łączy się mostem z wierzą placówki Bregan D'aerthe. Lądowisko może pomieścić dwa małe frachtowce. Poniżej lotniska znajdują się metalowe równiny planety. Obszar ten jest bardzo wyludniony. Duże obszary należą do pojedynczych korporacji.
Offline
Nar wylądował swoim frachtowcem na lądowisku. Otworzył właz i wytoczył się ze statku. Rozejrzał się po okolicy. Następnie raźnymi krokami ruszył ku wieży w celu znalezienia jego siostry.
Offline
Na lądowisku stał teraz tylko statek Twileka. Mijający go technik powiedział że zabrał jego roboty do czyszczenia i będą gotowe nazajutrz. Słońce już zaszło, a noc była ciemna. Zaczął padać deszcz.
Offline
Nar postanowił poczekać na droidy i się trochę przespać więc upewnił się, że właz jest zamknięty, a broń pod ręką. Rozsiadł się w fotelu pilota i zapadł w sen.
Offline
Postanowił sam to zbadać. Wyszedł ze statku. Broń miał nadal przypiętą do pasa i tak ruszył ku wieży.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nar doszedł do statku, zamknął właz, siadł na miejscu pilota i przestawił go tak aby dziobem skierował się w strone wejścia do wierzy. Wylądował i czekał na odpowiedź. Nawet włączył komunikator statku. Był gotowy w każdej chwili odlecieć.
Ostatnio edytowany przez Qui Gon (2008-04-08 14:36:08)
Offline
Jego siostra się odezwała. Jej głos był pełen pogardy.
- No to trochę za późno żeby mnie szantażować. Sprawdziłam dane tych robotów. Nie mają nic czego ja bym nie miała. Wyczyściłam im pamięć i odstawiłam do swojego biura. Będą z nich przyjemne ozdoby. Nie wydurniaj się tylko idź zabić ojca. Nie próbuj żadnych sztuczek. Mam cię na oku i muszce.
Offline
- Jak sobie życzysz . - Nar wystartował statkiem i wzbił się ponad wieże. - Żegnaj siostro - rzekł na pożegnanie po czym wzbił się wyżej i skierował się na Buthawui.
Offline